strona XXI


Wkrótce po stronie powstańców opowiedział się Mściwój II - książę pomorski. Był to wielki cios dla Zakonu. Prusom i Pomorzanom udawało się nawet niszczyć flotę krzyżacką dostarczającą żywność dla Elbląga, Bałgi i Królewca. Pomoc Mściwoja zadziałała jednak jak miecz obosieczny. Polscy książęta obawiający się o los ziemi chełmińskiej, sąsiedniej wobec Kujaw i Mazowsza, zaczęli intensyfikować działania wobec prusko-pomorskiego sojuszu. Gdy pod Kowalewem zginął wódz Bartów - Divan Klekin, Herkus Monte zajęty był umacnianiem swoich pozycji w Natangii. Od miesięcy po niebie krążyła ogoniasta gwiazda*. Była wielka i jasna, ciągnęła za sobą gwiezdny pył. "Oto ja - znikąd przychodzę i odejdę donikąd. Prowadzę za sobą mój lud. Co zwiastuje kometa? Zmianę losu? Przesiewam piasek między palcami zimną nocą, a chciałem usypać szaniec przeciw złu."
W 1265 r. papież Klemens IV ogłosił nową wyprawę do Prus. Przybyli tu: Albrecht - książę Brunszwiku i Albrecht - książę Turyngii. Ich wojska zaatakowały Sambię. Na przełomie 1267/68 przybył nad Bałtyk już po raz wtóry władca Czech - Przemysł II Ottokar. Jego armię władze zakonne skierowały do Natangii. Plemię Herkusa Montego znalazło się w sytuacji Dawida stojącego naprzeciw Goliata. Od ponad roku operował na wybrzeżu warmińsko-natangijskim również Otto III Brandenburski. Plaże Zalewu Wiślanego stały się teraz ogrodzeniem, spoza którego do świata przedostawał się tylko szczęk oręża.


* Odnotowana w wielu europejskich, ale też i japońskich kronikach średniowiecznych kometa - duża i jasna. 19 lipca 1264r. maksymalnie zbliżyła się do Słońca.