Publicystyka

Wszystkie artykuły:

Północna rubież PRL

Debata - Październik 2012

Sposób ochrony granic może być traktowany jako istotne świadectwo stosunku władz państwowych do kwestii niepodległości i integralności kraju. Analiza działań podejmowanych przez peerelowskie służby na linii styku z sowiecką enklawą w byłych Prusach Wschodnich pozwala rzucić snop światła na praktyczną stronę – awers szyldu propagowanej oficjalnie tzw. „ przyjaźni polsko – radzieckiej”. Znajdującego się na północy województwa olsztyńskiego limesu w czasach stalinowskich strzegł zwiad Wojsk Ochrony Pogranicza (WOP) wymieniający się informacjami z Urzędem Bezpieczeństwa (UB ). Była o tym mowa w ubiegłorocznym, lutowym numerze „ Debaty”. Wracając do „demarkacyjnej” tematyki, postaram się ukazać charakterystyczne szczegóły, zawarte w dokumentach sprawy obiektowej „ Granica”. Umożliwiają one wgląd w metody zabezpieczania obrzeży „ludowej” Polski i definiowania zagrożeń przez ówczesne Ministerstwo Spraw Wewnętrznych (MSW). „Obiektówkę” prowadzono w latach 1974 – 1984 , ale obejmowała ona dane także z lat wcześniejszych.
Czytaj więcej…

Niedopuszczalna skarga

Debata - Wrzesień 2012

Deportacją z 1947 r. objęto Ukraińców. Władze komunistyczne w Polsce, decydując się na akcję o kryptonimie „Wisła”, załatwiały jednocześnie kilka mogących uwierać je w przyszłości problemów – niekoniecznie związanych z Ukraińcami. Obolałemu i strwożonemu po wyjściu spod okupacji społeczeństwu chciano zademonstrować bezkompromisowość i skuteczność w zwalczaniu upowskiego podziemia. Z wyprzedzeniem zamierzano zareagować na ewentualne postulaty Ukraińców w sferze politycznej i kulturowej.Decydując się na przesiedlenie, odwracano uwagę od fałszu fikcyjnych wyborów do Sejmu ze stycznia 1947 r. Nieprzypadkowo upowszechniano informacje o tym, że wywózka jest reakcją na śmierć Karola Świerczewskiego. W ten sposób czerwony generał stał się – jakkolwiek by to nie zabrzmiało – „ikoną” akcji „Wisła”. Konsolidowano Polaków wokół odpłaty za wyrządzone im krzywdy, włączając przy okazji „Waltera” do panteonu komunistycznych świętych.


Czytaj więcej…

Wolność słowa na kartki – raz jeszcze

Debata - Sierpień 2012

„Debata” obywa się bez reklam i reklamy. Wśród mniejszości ukraińskiej w Polsce szansę na zetknięcie się z jej przekazem mają głównie Ukraińcy z terenu Warmii i Mazur. Stefan Migus – członek Rady Głównej Związku Ukraińców w Polsce (ZU w P), dziennikarz Radia Olsztyn, a nade wszystko żurnalista „Naszego Słowa”, postanowił wśród całej społeczności ukraińskiej w szczególny sposób – metodą à rebours – rozpropagować „Debatę”.
Czytaj więcej…

Dużo zrobił dla uczelni i SB – Miron Sycz i inni, a Służba Bezpieczeństwa PRL

Debata - Lipiec 2012

Spośród postaci obecnych w życiu publicznym naszego regionu, zwracających uwagę trwałością tejże obecności, wyróżnia się Miron Sycz. Zaangażowany działacz Socjalistycznego Związku Studentów Polskich i PZPR (do końca jej istnienia), przez ponad dwie kadencje pełnił funkcję przewodniczącego Sejmiku województwa warmińsko-mazurskiego (w 2002 r. – startując z listy SLD-UP), bezskutecznie próbował zdobyć mandat posła w roku 2005 z listy Partii Demokratycznej, a następnie reprezentując Platformę Obywatelską otrzymał w 2007 r. mandat parlamentarzysty, pozostając równocześnie członkiem Stowarzyszenia „Ordynacka”. Jest osobą, która wszechstronnie poznała kulisy sprawowania władzy w województwie warmińsko-mazurskim, kreując sposób funkcjonowania samorządu wojewódzkiego i wpływając bezpośrednio na dzisiejszy kształt politycznego życia regionu.
Czytaj więcej…

Ukraina, kraj wiecznych możliwości

Debata - Czerwiec 2012

Czy ktokolwiek w Polsce myślał, że Ukraina może dostarczać jakichkolwiek przykładów w sferze politycznej czy ideowej? Idei szukamy wszak na Zachodzie. Majdan znalazł jednak u nas szeroki odzew i bywa przedstawiany jako synonim wytrwałego oporu przeciw aroganckiej władzy. Jakiś stereotyp został złamany. Mimo to łacno jest w tym buncie, w relacjach polityków opowiadających się zgromadzonej na kijowskiej agorze wspólnocie zobaczyć ludowładztwo, aklamację, wreszcie refleksy zaporoskiej demokracji. W ten sposób powstaje przyczółek do admiracji żywiołowego dosyć zjawiska dla jednych i dezawuowania go poprzez innych. Oponenci równie szybko znajdą w dziejach Rusi – Ukrainy toposy anarchii, wiecznych waśni, ślady nieokiełznanych żywiołów. Pominąć tu należy politycznie umotywowaną narrację, którą obecnie propaguje Kreml. Wedle czarno – białego schematu stabilną Moskwę spowijają opary ładu, natomiast Kijów pogrąża się w otchłani. Taka sugestia to dyktando z jednym zdaniem: „Czekajcie aż spokój zapanuje w Warszawie. Pardon! – w Kijowie”. Kraj nad Dnieprem należy wyjałowić z niebłagonadiożnej tradycji faszyzmu, a Ukraińców sprowadzić do postaci klonów Bandery. Odrzucając jednak takie zawężenia, natrafimy w dziejach Ukrainy na ludzi idei. Nieukraińskie pochodzenie nie stanowiło żadnego powodu, by swego horyzontu myślowego nie oddali na wyłączność ukraińskim sprawom.
Czytaj więcej…

Kijów. Barykada na krawędzi Europy

Debata - Czerwiec 2012

Wiktor pokazuje mi zdjęcia ze stolicy Ukrainy. Wozi ze sobą talizman – srebrny grosz z 1622 roku znaleziony w Olesku, cienka blaszka naznaczona ledwie widocznym herbem „Sas”. Wybita została w czasie, gdy Rzeczpospolita brała głębszy oddech po odparciu wielkiej armii przyprowadzonej pod Chocim przez Osmana II. Moneta, wycierana palcami Polaków, Rusinów, Żydów, Ormian i nie wiadomo kogo jeszcze, po siedmiu latach doczekała się narodzin Jana Sobieskiego. W oleskich murach przyszedł na świat. Na awersie Zygmunt III Waza. Mikołaj Daniłowicz był wtedy kasztelanem, a jego brat wojewodą ruskim. To właśnie Jan Daniłowicz powierzył Michałowi Chmielnickiemu – ojcu Bohdana, funkcję podstarościego w Czehryniu.
Czytaj więcej…

Obojętnym. Ten dzwon dzwoni także po was

Debata - Kwiecień 2012

Tetiana Czornowił (1 lutego 2014, 19.53)

Zgodzicie się, że jeśli w mieście zaczyna działać psychopata, nikt nie może czuć się bezpiecznie. U nas sytuacja jest o wiele gorsza – naszym krajem rządzi szaleniec, któremu podporządkowany jest na dodatek aparat represji, zdolny uruchamiać szwadrony śmierci w każdym mieście. Niezrównoważonego zazwyczaj trudno zidentyfikować, na pozór prowadzi normalny tryb życia, często ma rodzinę, dzieci. Nasz fiksat jest bardziej przerażający, nie uważa nawet za stosowne, by się ukrywać. Janukowycz już w trakcie trzeciego roku prezydentury zaczął wydawać rozkazy porywania zwyczajnych ludzi, zabijania ich, katowania, czy też krępowania rąk, by narażać ich na zamarznięcie. Według niego jest to sposób uprawiania polityki. Przy czym, co warto zauważyć, ma w planach panowanie przez minimum dwie kadencje i przekazanie władzy następcy. Co wówczas będzie z Ukrainą i z nami?
Czytaj więcej…

Ukraińsko – polskie déjá vu. Na marginesie wydarzeń w Kijowie

Debata - Luty 2012

Między Majdanem a Smoleńskiem”1 – tytuł zastrzeżony dla rozmowy z Pawłem Kowalem, dawnym współpracownikiem Lecha Kaczyńskiego, eurodeputowanym i prezesem stronnictwa, dla którego Polska jest najważniejsza, pociąga celnym skrótem. Wyznacza chronologię, wybierając fragment czasu pomiędzy „pomarańczową rewolucją” (2004 r.) i katastrofą w 70. rocznicę zbrodni katyńskiej (2010 r.). Czyni jednocześnie z najważniejszych dla Ukrainy i Polski wydarzeń ostatnich lat trafne motto dla rozważań o całym europejskim Wschodzie. Bieżące dni zaskakująco dopowiadają i podpowiadają: Majdan – Smoleńsk – Majdan…
Czytaj więcej…

Prometejska unia polsko-ukraińska

Debata - Styczeń 2012

Gdyby żył Piłsudski… Jak często powraca myśl porażająca siłą wymownego faktu – memento: los II Rzeczypospolitej zależny był od antycypowanego przez Marszałka sprzęgnięcia działań Rosji i Niemiec. Nieprzerwana w porę brunatno – czerwona mutacja takiego aliansu spowodowała zanik polskiej niepodległości. Jej twórca za podstawowy warunek przetrwania Rzeczypospolitej uważał zatrzymanie rosyjskiego kolosa. Jak w czasach jagiellońskich Polskę powinny, zgodnie z jego koncepcją, otaczać od wschodu organizmy separujące Moskwę i budujące między morzami: Bałtyckim i Czarnym strefę wolną od imperializmu. Wypełniając w praktyce tak zarysowaną wizję, Piłsudski nie wahał się, by zawrzeć sojusz z Szymonem Petlurą. Porozumienie nie doprowadziło do wyrwania Ukrainy z bolszewickich kleszczy. Piłsudski ryzykował świeżo zdobytą suwerenność – w 1920 roku nawała krasnoarmiejców znalazła się na przedpolach Warszawy. Pokonanie bolszewików odsunęło jednak niemal na dwa dziesięciolecia zagrożenie czające się na wschodzie. Kijów pozostał sam. Ukrainę przekształconą w sowieckie terytorium czekały jak najgorsze doświadczenia z Hołodomorem włącznie.
Czytaj więcej…

Bug Wschodu i Zachodu

Debata - Grudzień 2011

Ile śladów przeszłości ukryły nurty Bugu? Rzeka współcześnie oddziela Polskę, kraj należący, jak mawiają Ukraińcy, do Ewrosojuzu, od państw powstałych po rozpadzie Sojuzu sowieckiego. 760 lat temu w Drohiczynie, grodzie umiejscowionym w newralgicznym miejscu mazowiecko – rusko – litewskiego pogranicza, książę halicki Daniel przyjął z rąk legata papieskiego koronę królewską. Stał się w ten sposób Rex Ruthenorum. Nikt z władców Rusi, ani przedtem ani potem, nie zdołał sięgnąć po insygnia wyrażające wedle zachodnich przekonań suwerenność władcy. Daniel Romanowicz pozostał w dziejach Rusi – Ukrainy wyjątkowym monarchą. Podległe mu państwo wymówiło zależność azjatyckiej ordzie i próbowało budować przymierze ze Stolicą Piotrową. Również Rzym dostrzegł w tej ruskiej dzielnicy partnera do powstrzymania nawały z Wielkiego Stepu. Rok 1253 interpretowano potem jako moment wyłaniania się na wschodzie Europy nowej politycznej jakości.
Czytaj więcej…